Zapraszamy w dniach 16.09-21.10.2007 do Zwierzynieckiego Salonu Artystycznego, ul. św. Królowej Jadwigi 41,
"Jacek Polak znany dziś i ceniony artysta malarz, ukończył wprawdzie studia architektoniczne na Politechnice Krakowskiej, jednak dość szybko zorientował się, że sztuka kształtowania przestrzeni nie będzie przedmiotem jego zawodowych fascynacji. Con amore, poświęcił się malarstwu i nie przypadkowo to właśnie architektura stała się dlań ulubionym źródłem inspiracji. Ulubioną techniką Jacka była od zawsze akwarela i jest to niewątpliwie główny atut artysty. Technika ta bowiem wymagająca pewnej ręki i szybkiej decyzji zajmuje skromne miejsce w dokonaniach artystów dzisiejszego czasu. W początkowej fazie twórczości Jacka, każda z jego prac poprzedzona była precyzyjnym, nieomalże akademickim rysunkiem, toteż w sposób skończony i dosłowny odwzorowywała zastaną rzeczywistość. Kolor był tu niejako na drugim planie i niczym laserunek w technice olejowej wydobywał i ubarwiał architektoniczne detale.
Od tamtego czasu minęło wiele lat i dziś akwarele te są już zupełnie inne. Teraz kolor zdaje się być podstawową fascynacją. Nie ma tu jednak mowy o jakimś osobliwym rygorze kolorystycznym. To tylko swoiście pojęty aspekt architektoniczny przestał stanowić o zasadniczej treści obrazu. Pojawiają się za to rozlane zielenie, przygaszone cynobry, z rzadka przemykają jakby wstydliwe nakładane błękity. Specyficzny klimat budowany jest jednak poprzez różnorakie odcienie wszechobecnej ochry. Na akwarelach wytrawionych brązem, niczym stare fotogramy sepią, widzimy świat o rożnych porach dnia i przy różnej pogodzie. W nostalgicznej, nieco smętnej poświacie odnajdujemy motywy z rodzinnego miasta Jacka, Krakowa, a także Sztokholmu, gdzie przez wiele lat mieszkał.
Jacek posługuje się równie biegle techniką olejową. Mało tego, poświęca jej teraz coraz więcej czasu. Wśród wykonanych w tej technice są niewielkich rozmiarów prace, przywołujące na myśl nieco zapomnianego, wybitnego polskiego impresjonistę z przełomu wieków, Jana Stanisławowskiego. Sama faktura i kolorystyka obrazów, bliższa jest jednak postimpresjonizmowi reprezentowanemu w polskim malarstwie przez grupę kapistów. Kompozycja przestrzenna nie odgrywa tu kluczowej roli, a niektóre obrazy są tak starannie wykadrowane, że niekiedy odnieść można wrażenie jak gdyby stanowiły fragment większej całości. Wizerunki architektury zyskują lekkość poprze oszczędne gospodarowanie farbą i kolorem, lecz już w przypadku pejzaży mamy do czynienia z paletą puszyście kładzionych, soczystych barw.
Sztuka Jacka Polaka to swego rodzaju ekwiwalent wizualnych doznań, zachwytu nad pięknem architektury i pejzażu, a także osobistej refleksji nad dawno zapomnianymi miejscami. Artysta tłumiąc emocje, z właściwą sobie subtelnością próbuje wszystko przełożyć na własny, niepowtarzalny malarski język. Patrząc na jego obrazy utwierdzamy się w przekonaniu, że jest to próba w pełni udana.
Po trwającym kilka lat amerykańskim epizodzie, gdzie prowadził galerię w samym sercu Waszyngtonu, los rzucił go na całe dziesięć lat do Sztokholmu.
Dopiero jesienią 2002 roku nie wytrzymał i postanowił wrócić na stare śmieci, do ukochanego Krakowa. Kiedy zapytałem go wtedy czy wrócił na dobre, oparł z pokerową twarzą - na złe też - bo poczucie humoru jest nieodłącznym składnikiem jego jakże bogatej, nieodgadnionej osobowości. Dobrze Jacku, że znów jesteś z nami!
Krzysztof Jakubowski |